Deloitte: Ligue 1 piątą ligą Europy

Finanse

Najnowszy raport Deloitte sytuuje Ligue 1 w ogonie pięciu najsilniejszych lig europejskich i równie wyraźnie przed pozostałymi klasami rozgrywkowymi na Starym Kontynencie.

Tegoroczny przegląd finansów w piłce nożnej, opracowany już po raz 22. przez Grupę Biznesu w Sporcie (ang. Sports Business Group) firmy Deloitte, nie przyniósł niespodzianek. Pod względem przychodów klubów w niej występujących Ligue 1 można określić mianem ligi środka. Z jednej strony, francuska ekstraklasa pozostaje daleko w tyle za angielską Premier League, niemiecką Bundesligą, hiszpańską La Liga i włoską Serie A. Z drugiej, niezmiennie znacznie wyprzedza rosyjską Priemjer Ligę, angielską Championship, turecką Superligę czy holenderską Eredivisie.

Światełkiem w tunelu dla rozwoju Ligue 1 są inwestycje związane z organizacją przez Francję finałów mistrzostw Europy w 2016 roku.

Rynek

Raport Deloitte 2013 ustalił wartość europejskiego rynku piłki nożnej w sezonie 2011/2012 na sumę 19,4 miliarda euro. To wzrost o 11% w porównaniu do wcześniejszego roku. Kluby tzw. Top Five wygenerowały razem w tym okresie przychody rzędu 9,3 miliarda euro, co stanowi 48% udziału w ogólnym rynku.

Te dane – co podkreślają autorzy raportu – ilustrują ciągły, godny uwagi wzrost branży piłki nożnej w dobie przedłużającego się na kontynencie kryzysu gospodarczego.

Pozycja Ligue 1
Top Five

Wykres 1*

Przychody 20 klubów Ligue 1 w sezonie 2011/2012 wyniosły w sumie 1,1 miliarda euro. To o pół miliarda mniej od tych osiągniętych przez przedstawicieli Serie A, o 700 tys. mniej od reprezentantów La Liga i o 800 tys. mniej od klubów Bundesligi. Premier League znalazła się poza czyimkolwiek zasięgiem z wpływami w wysokości aż 2,9 miliarda euro.

Inne ligiWykres 2

Jednocześnie dochody Ligue 1 w tym okresie okazały się blisko dwukrotnie większe od tych wygenerowanych przez kluby szóstej w zestawieniu Priemjer Ligi. Championship, Superliga i Eredivisie zajmują trzy kolejne lokaty.

Każda z pięciu najsilniejszych lig europejskich odnotowała w sezonie 2011/2012, choćby minimalny, wzrost przychodów w porównaniu do wcześniejszych rozgrywek. Jeśli chodzi o Ligue 1, wyniósł on aż 9%. Jest zasługą w zasadzie wyłącznie – jak określili go autorzy raportu – projektu PSG. Wpływy stołecznego klubu wzrosły w omawianym okresie aż o 120%!

Innym pozytywem jest spadek straty z działalności operacyjnej (ang. operating loss) klubów Ligue 1, wynoszący w sezonie 2011/2012 67 milionów euro. Francuska ekstraklasa zupełnie odstaje pod tym względem od Premier League i Bundesligi, które zapisały na swoim koncie zysk, ale przynajmniej zaliczyła postęp w stosunku do rozgrywek 2010/2011.

Struktura przychodów

Deloitte dzieli przychody klubu piłkarskiego na trzy kategorie: tzw. dzień meczu (ang. matchday), transmisje (ang. broadcasting) oraz komercyjne (ang. commercial).

Wpływy z dnia meczu obejmują pieniądze zarobione na sprzedaży biletów, karnetów, lóż, a także posiłków i napojów dostępnych na stadionie. Na przychody z transmisji składają się środki pochodzące ze sprzedaży praw medialnych do meczów – zarówno krajowych, jak i międzynarodowych. Wreszcie, przez dochody komercyjne rozumie się wpływy od sponsorów i te pozyskane ze sprzedaży rozmaitych artykułów klubowych (ang. merchandising).

Celem każdego klubu powinno być zrównoważenie struktury swoich przychodów pomiędzy tymi trzema kategoriami – tak, aby ewentualna utrata środków z jednej z nich nie skutkowała poważnymi problemami finansowymi. (Za wzorcową strukturę przychodów może uchodzić ta Manchesteru United.)

Kluby Ligue 1 są silnie uzależnione od wpływów z transmisji. Taka sytuacja ma zresztą miejsce w wielu europejskich krajach. (W najmniejszym stopniu w Niemczech, gdzie dominują wpływy komercyjne.)

Najbardziej niepokojący jest jednak bardzo niski wskaźnik dochodów z dnia meczu we Francji. W sezonie 2011/2012 wyniósł zaledwie 11% wszystkich wpływów klubów tamtejszej ekstraklasy. Wynika on przede wszystkim z małej liczby nowoczesnych stadionów oraz niskiej średniej frekwencji na meczach.

AffluenceWykres 3

W sezonie 2011/2012 średnia liczba widzów na spotkaniu Ligue 1 zamknęła się na 18 869. To spadek o 4% w porównaniu do wcześniejszych rozgrywek. Przyczyniły się do niego trwające prace modernizacyjne na Stade Vélodrome w Marsylii i Stade Geoffroy-Guichard w Saint-Étienne, z uwagi na które trzeba było obniżyć pojemność obiektów.

Unowocześnienie tych dwóch stadionów oraz coraz liczniej powstające od podstaw nowe obiekty – jak w Le Mans, Reims, Valenciennes, Lille, Hawrze czy Nicei, a w niedalekiej przyszłości również w Lyonie i Bordeaux – reprezentują szansę dla Francji i Ligue 1 na umocnienie swojej pozycji w Top Five, a nawet nadrobienie dystansu do Serie A i La Liga w perspektywie najbliższych kilku lat. 

Stosunek kosztów wynagrodzeń do przychodów

Jeszcze jednym ważnym elementem finansów w piłce nożnej jest stosunek kosztów wynagrodzeń do przychodów (ang. wages-to-turnover ratio). W przypadku klubu piłkarskiego powinien wynosić maksymalnie 65%, z tendencją do jego dalszego obniżenia.

RatioWykres 4

Kluby Ligue 1 płacą swoim pracownikom zdecydowanie za dużo, bo aż 800 mln euro. To – przy wpływach rzędu 1,1 miliarda euro – stanowi aż 74% przychodów. Jeszcze gorzej ma się sytuacja w Serie A (75%) i La Liga, której średnią bardzo mocno zaniżają Real Madryt i Barcelona (po 47%). Stosunek kosztów wynagrodzeń do przychodów pozostałych 18 klubów hiszpańskiej ekstraklasy wynosi aż 77%. Do poprawy nadaje się też Premier League (70%).

Pod tym – i nie tylko – względem za wzór uchodzi Bundesliga, gdzie stosunek kosztów wynagrodzeń do przychodów oscyluje na poziomie zaledwie 51%!

Perspektywy

W przyszłorocznym raporcie Deloitte nie należy spodziewać się większych zmian. Ligue 1 utrzyma piątą pozycję, choć pewny wydaje się spadek przychodów jej klubów. Wynika on z wejścia w życie niższego kontraktu na sprzedaż praw do transmisji (607 milionów euro w latach 2012-2016 w porównaniu do 668 milionów euro w latach 2008-2012) czy słabych wyników francuskich klubów, nie licząc Paris Saint-Germain, w europejskich pucharach.

Na średnią frekwencję na meczach negatywnie wpłynęły postępujące prace na stadionach w Marsylii i Saint-Étienne. Z drugiej strony, przyrost widzów pociągnęły za sobą otwarcie nowego obiektu w Lille (o ponad 100%!), a także wzrost zainteresowania futbolem w Paryżu.

Wyraźnego wzrostu dochodów klubów Ligue 1 można oczekiwać dopiero w perspektywie kilku kolejnych lat. Otwarcie nowego stadionu w Lille poprzedziło inaugurację wybudowanego od podstaw obiektu w Nicei (prawdopodobnie we wrześniu bieżącego roku), koniec prac modernizacyjnych w Marsylii i Saint-Étienne (planowanych na lato 2014), a następnie oddanie do użytku stadionów w Lyonie i Bordeaux.

Nowoczesne obiekty pociągną za sobą większe możliwości ich wykorzystania i wzrost frekwencji, a co za tym idzie większe zainteresowanie sponsorów i mediów. To wszystko pozwoli francuskim klubów wyraźnie zwiększyć dochody.

O ile Premier League i Bundesliga (właśnie wchodzą w życie nowe, lukratywne umowy na sprzedaż praw do transmisji w tych ligach) pozostaną poza zasięgiem swoich europejskich konkurentów, o tyle Ligue 1 może wykorzystać trudną sytuację gospodarczą Hiszpanii i Włoch i przynajmniej zmniejszyć dystans dzielący ją od La Liga i Serie A w drugiej połowie drugiej dekady obecnego stulecia.

* Wszystkie dane przedstawione na wykresach dotyczą sezonu 2011/2012.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s